Humaniści - ryzykanci w czasach technologii?

HumanistaJapoński rząd w 2015 roku wydał rozporządzenie sugerujące likwidację humanistycznych studiów wyższych. Pozytywnie odpowiedziały na nie 43 uniwersytety spośród 60 tamtejszych uczelni. W ślad za Japonią poszły kolejne kraje. Efekt?

Bierni specjaliści, którzy nie potrafią komunikować się ze współpracownikami i samodzielnie organizować swoich obowiązków. Obecnie na rynku pracy obserwujemy tendencje, które obalają mit bezrobotnego humanisty.

Zawód humanista

Kim są humaniści?

Dla inżyniera humanista to osoba, która nie potrafi policzyć całki. Niestety, ta upraszczająca kwestię i generalizująca opinia dominuje w społeczeństwie. Jedną z trafniejszych definicji humanisty przedstawia Sebastian Amkiewicz, członek Fundacji Nauk Humanistycznych:

Zacznijmy od tego, że humanista to nie człowiek, który nie umie liczyć. W potocznym rozumieniu tego słowa humanista to ktoś, kogo nie interesują nauki ścisłe. Nie można jednak sprowadzać tego pojęcia do osób, które nie rozumieją matematyki. Humanista to osoba ciekawa świata. Szczególnie jego historii czy języka, ale także procesów, jakie w nim zachodzą.

Kompetencje humanistów

Humanista to człowiek o wykształceniu ogólnym. Nie posiada co prawda specjalistycznych umiejętności, ale jego kompetencje miękkie są na tyle rozwinięte, że umożliwiają mu zajmowanie różnych stanowisk i szybkie dostosowywanie się do nowej sytuacji na rynku pracy. Ma wysoko rozwinięte zdolności komunikacyjne i mediacyjne - potrafi wyrażać własne zdanie, argumentować proponowane rozwiązania, zachowując przy tym wysoką kulturę konwersacyjną. Chętnie wykazuje inicjatywę, szybko się uczy. Jest dobrym obserwatorem i analitykiem dzięki znajomości ludzkiej psychologii, wrażliwości i oczytaniu.

Co ciekawe, wyżej opisane umiejętności miękkie należą do najczęściej poszukiwanych przez pracodawców. Rokrocznie opracowywana przez Światowe Forum Ekonomiczne lista tzw. kompetencji przyszłości zawiera niezmiennie od lat:

  • kompleksowe rozwiązywanie problemów;
  • kreatywność;
  • krytyczne myślenie;
  • umiejętność pracy w grupie oraz zarządzania ludźmi;
  • rozwiniętą inteligencję emocjonalną;
  • decyzyjność.

Jeszcze bardziej interesujący jest fakt, że w zestawieniu tym brak umiejętności stricte technicznych.

Humanista poszukiwany!

Prognozowany nadmiar, faktyczny deficyt

O tym, że zapotrzebowanie na humanistów ciągle wzrasta, świadczy… statystyka. 70% pracodawców decyduje się na zwolnienie swoich pracowników nie ze względu na niski poziom merytoryczny i brak wyspecjalizowanych umiejętności, a w związku z brakiem kompetencji miękkich. Co ciekawe, liczby pokazują, że problem jest większy w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. W tym rejonie kłopot ze znalezieniem pracownika samodzielnego i wykazującego się inicjatywą ma 78% pracodawców, zaś 53% ankietowanych właścicieli firm skarżyło się na brak kandydatów potrafiących pracować w grupie. W Europie Zachodniej podobne trudności zgłosiło 39% prezesów.

Filozof obok inżyniera

Socjolodzy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu przez 10 lat gromadzili dane z Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Co prawda największą grupę bezrobotnych stanowili psycholodzy i kognitywiści, jednak nie było ich dużo - 3,4%. Dodatkowo wśród nich nie było osób długotrwale bezrobotnych. Jeszcze mniej zarejestrowanych w Urzędzie Pracy było filozofów - jedynie 1,7%, tyle samo co absolwentów politechniki.

Perspektywy dla humanistów

Rozwinięte umiejętności komunikacyjne, kontaktowość, kultura i wysoki poziom wiedzy ogólnej to powody, dla których humaniści są chętnie zatrudniani w następujących branżach:

  • edukacja i szkolenia (co nie oznacza wyłącznie bycia nauczycielem),
  • marketing i PR,
  • sprzedaż i obsługa klienta,
  • konsulting (doradztwo dużym podmiotom gospodarczym),
  • administracja,
  • szeroko pojęta analityka.

Trudno obecnie wyobrazić sobie firmę, w której nie byłoby osoby odpowiedzialnej za wizerunek marki, pełniącej funkcję mediatora lub dbającej o kontakt z klientami.

Humaniści w służbie człowiekowi i technologii

Technologia tworzona jest po to, aby służyć człowiekowi. To ludzie korzystają z urządzeń, programów, rozmaitych pomocy technicznych ułatwiających pracę. Olga Górnicka, absolwentka psychologii ze specjalizacją człowiek-komputer, podczas debaty "Szanse humanistów na rynku pracy" stwierdziła:

Tam, gdzie potrzebnych jest 20 informatyków, potrzebna jest także podobna liczba humanistów, którzy pomogą stworzyć odpowiednie produkty.

To nie puste słowa ani pobożne życzenia - humaniści coraz częściej znajdują zatrudnienie właśnie w dziedzinach związanych z nowoczesnymi technologiami. Przykładem może być zatrudnienie przez firmę Microsoft zespołu składającego się z poety, pisarza i dwóch scenarzystów (teatralnego i telewizyjnego). Pracują oni nad tym, aby boty tworzone przez komputerowego giganta były "jak najbardziej ludzkie".

O swoją przyszłość nie muszą martwić się ci, którzy są pasjonatami i mają pomysł na siebie. Rynek pracy premiuje kreatywność i samodzielność, jest zaś bezlitosny dla osób biernych i pozbawionych chęci rozwoju. Zarówno humanista, jak i ścisłowiec nie może pozwolić sobie obecnie na bycie przeciętniakiem.

Autor: www.avenhansen.pl.

Komentarze